Strona internetowa architekt wnętrz Kraków - przykład Kovvalskiej
Po artykułach o zuku.design i nanastudio.pl trafił do nas przypadek zupełnie inny niż poprzednie dwa. Kasia, czyli właścicielka studia Kovvalskiej nie potrzebowała znaleźć swojej specjalizacji - ona już ją miała. Oczywiście fundamentem współpracy jak zawsze był brak klientów, bo jej stara strona internetowa jedynie ich odstraszała.
Oprócz tego jednak Kasia potrzebowała pomocy w tym, żeby dwie różne części jej pracy - malarstwo i projektowanie wnętrz - przestały wyglądać jak dwa osobne biznesy.
W tym artykule pokazujemy kovvalskiej.pl - stronę dla architektki wnętrz z Krakowa, której realizacje trafiały już na łamy Elle Decoration i innych magazynów wnętrzarskich. I tłumaczymy, dlaczego strona architekta z takim dorobkiem medialnym wymaga zupełnie innego podejścia niż strona kogoś, kto dopiero buduje swoją markę.
Krok 1 - połączyliśmy dwie tożsamości w jedną, spójną narrację

Kasia maluje obrazy. Kasia projektuje wnętrza.
Zanim zaczęliśmy pracować nad stroną, te dwie rzeczy funkcjonowały obok siebie i sprawiały wrażenie dwóch osobnych ofert. Jakby ktoś wchodził do sklepu i musiał wybrać: zamawiam obraz, czy zamawiam projekt wnętrza. To był realny problem komunikacyjny.
Rozwiązanie nie polegało na wyborze jednej z dwóch tożsamości. Polegało na zmianie relacji między nimi. Malarstwo przestało być osobną usługą obok projektowania - stało się kontekstem, z którego wyrasta całe podejście projektowe Kovvalskiej. Stąd hasło na stronie: "Wnętrza, które mogą stać się dziełem sztuki, nie projektem."
To jedno zdanie robi całą robotę. Nie mówi "projektujemy wnętrza i malujemy obrazy". Mówi: nasze wnętrza SĄ sztuką - bo tworzy je ktoś, kto myśli jak malarz, nie tylko jak architekt. Sztuka nie jest dodatkiem do oferty. Jest sposobem patrzenia który przenika każdy projekt. Oczywiście to jedno zdanie to nie jedyne co musieliśmy zrobić, ale to najbardziej wymowny przykład tej filozofii.
Krok 2 - kolorystyka strony jako przedłużenie realizacji, nie neutralne tło

Większość stron architektów wnętrz stawia na biel, beż i delikatne szarości - bezpieczne, uniwersalne, niewidzialne tło dla zdjęć portfolio. Strona Kovvalskiej robi odwrotnie. Odważna, kontrastowa kolorystyka nawiązująca bezpośrednio do najsłynniejszej realizacji Kasi - kubańskiego wnętrza opisywanego przez Elle Decoration jako "barwna roszada i rozmaite struktury".
To konsekwentne działanie tej samej zasady co z hasłem głównym: strona ma oddawać to jakie są projekty Kovvalskiej. Klient który wchodzi na stronę i widzi odważne zestawienia kolorów - zanim jeszcze przeczyta jedno zdanie - już wie z jakim typem architekta ma do czynienia. Bezpieczna, neutralna strona zaprzeczałaby całej marce (a taka była poprzednia strona Kasi). Dla architekta który projektuje odważnie, bezpieczna strona jest gorszym wyborem niż żadna strona.
Krok 3 - zero animacji, żeby nic nie odciągało uwagi od realizacji
To decyzja którą łatwo przeoczyć, ale ma duże znaczenie. Strona Kovvalskiej celowo nie ma efektownych animacji przy scrollowaniu, przejść, ruchomych elementów które dziś standardowo pojawiają się na stronach projektowych. Powód jest prosty: realizacje Kasi są na tyle mocne wizualnie, że wszystko inne powinno ustąpić im miejsca.
Animacja odciąga wzrok od treści - a w przypadku architekta którego przewagą konkurencyjną są zdjęcia projektów (szczególnie tych publikowanych w mediach), każda sekunda uwagi klienta powinna trafiać na zdjęcie, nie na efekt wizualny interfejsu.
Zasada: im mocniejszy content wizualny, tym mniej powinno dziać się wokół niego. Ruch na stronie ma sens gdy content sam w sobie jest słabszy i potrzebuje wsparcia. Tutaj było odwrotnie.
Krok 4 - osobna podstrona "W mediach" jako budowanie autorytetu

Strona ma dedykowaną podstronę zbierającą publikacje w prasie branżowej - Elle Decoration i inne magazyny wnętrzarskie w jednym miejscu.
To jest coś czego nie mieliśmy przy ZukuDesign ani Nana Studio - bo żadne z tych studiów nie miało jeszcze na to materiału. Kovvalskiej miała. I to jest dokładnie ta sytuacja, w której trzeba to wykorzystać maksymalnie, nie chować w jednym akapicie na stronie głównej.
Osobna podstrona "W mediach" robi trzy rzeczy naraz. Buduje autorytet - bo redakcje magazynów wnętrzarskich nie publikują przypadkowych realizacji. Daje SEO bonus - osobny URL który może rankować na frazy związane z publikacjami i wyróżnieniami. I działa jako filtr dla klienta - ktoś kto szuka architekta z udokumentowanym dorobkiem medialnym trafia dokładnie tam, gdzie chce.
Na stronie głównej zostaje jedna, najmocniejsza realizacja z cytatem z Elle Decoration. Reszta czeka na podstronie dla tych, którzy chcą zobaczyć więcej.
Krok 5 - segmentacja przez charakter klienta, nie przez sytuację życiową

Przy ZukuDesign segmentowaliśmy klienta przez sytuację (spoza miasta, utknął w decyzjach, mieszkanie na wynajem). Przy Nana Studio - przez etap życia (rodzina z dziećmi). Przy Kovvalskiej segmentacja wygląda zupełnie inaczej, bo inny jest też produkt.
Sekcja "Dla kogo projektujemy" opisuje trzy typy osobowości, nie sytuacji: ci którzy wolą wnętrze zapadające w pamięć od bezpiecznego i przewidywalnego, ci gotowi zaufać koncepcji artystycznej bardziej niż utartym schematom, kolekcjonerzy sztuki szukający architekta rozumiejącego wnętrze jako formę wypowiedzi.
To jest segmentacja przez wartości i gust, nie przez okoliczności życiowe. Bo przy usłudze premium, artystycznej, autorskiej - to właśnie gust i odwaga decyzyjna klienta decydują czy współpraca ma sens, nie to w jakim mieście mieszka albo ile ma dzieci.
Zauważ też zdanie otwierające tę sekcję: "Nasze wnętrza nie są dla każdego - i to jest świadomy wybór." To bezpośrednie wykluczenie części potencjalnych klientów. Dla architekta pracującego w segmencie artystycznym, premium - to nie ryzyko. To filtr chroniący przed klientami, z którymi współpraca i tak by się nie udała.
Krok 6 - proces rozłożony na 8 kroków, bo skala projektu tego wymaga

Sekcja procesu na kovvalskiej.pl ma osiem etapów.
To więcej kroków niż mieliśmy przy poprzednich dwóch stronach - i to uzasadnione. Pakiet kompleksowy Kovvalskiej to pełny proces projektowy od pierwszej rozmowy po gotową dokumentację wykonawczą. Im bardziej złożona i długoterminowa usługa, tym więcej etapów warto pokazać, żeby klient rozumiał na czym polega inwestycja czasu i pieniędzy, w którą wchodzi.
Zasada jest spójna: liczba kroków w procesie powinna odzwierciedlać realną złożoność usługi, nie estetyczne preferencje co do długości strony.
Krok 7 - dwuetapowy kontakt: weryfikacja przez kalendarz, potem zaproszenie do pracowni

To jest rozwiązanie unikalne dla Kovvalskiej, którego nie mieliśmy przy poprzednich klientach i wynika bezpośrednio z charakteru jej pracy. Pierwszy kontakt to rozmowa przez kalendarz - ale bez briefu do wypełnienia przed spotkaniem. To celowa decyzja. Ta rozmowa nie służy zbieraniu specyfikacji projektu. Służy sprawdzeniu, czy Kasia i klient się rozumieją - czy klient jest gotowy na artystyczne, odważne podejście, czy raczej szuka czegoś bezpiecznego i nie pasuje do tego, co oferuje Kovvalskiej.
Dopiero jeśli ta pierwsza rozmowa pokaże wzajemne dopasowanie, klient zostaje zaproszony do pracowni, żeby kontynuować rozmowę wśród materiałów i inspiracji. To jest dokładnie odwrotna kolejność niż standardowy lejek sprzedażowy, który każe zbierać jak najwięcej informacji od klienta jak najszybciej. Tutaj priorytetem jest sprawdzenie dopasowania charakteru, zanim w ogóle zacznie się mówić o metrażu i budżecie. Dla usługi artystycznej, gdzie dopasowanie gustu decyduje o sukcesie współpracy bardziej niż specyfikacja techniczna - to ma sens.
Obok tego działa też opcja szybkiej wyceny mailowej - dla klientów, którzy już wiedzą czego chcą i wolą od razu dostać orientacyjny koszt bez rozmowy weryfikacyjnej.
Krok 8 - opinie z konkretnymi imionami i nazwiskami, różne typy projektów

Trzy opinie na stronie pochodzą od klientów z różnymi typami zleceń - salon i łazienka, obraz dekoracyjny, wystrój gabinetu kosmetycznego. To pokazuje szerokość tego, co Kovvalskiej faktycznie robi, bez konieczności wypisywania tego wprost w formie listy usług. Jedna z opinii wprost odnosi się do procesu - klientka pisze, że Kasia "wdrożyła w projekt klimat, o jakim myślałam, a sama nie byłam do końca pewna, jak powinien on wyglądać".
To zdanie jest złotem dla architekta pozycjonującego się jako artystyczny - pokazuje dokładnie tę umiejętność, o której mówi cała reszta strony, ale tym azem potwierdzoną przez klienta, nie przez samą Kasię.
Podsumowanie - trzy różne strony, jedna metoda
ZukuDesign, Nana Studio i Kovvalskiej sprzedają zupełnie różne rzeczy- jednodniową konsultację, pełen projekt domu dla rodziny, artystyczne wnętrza premium łączone z malarstwem. Różne ceny, różni klienci, różne procesy. Ale metoda budowania każdej z tych stron była ta sama:
Znaleźć albo uporządkować to, co faktycznie wyróżnia dany biznes.
Pokazać to wyróżnienie w każdym elemencie strony - od kolorystyki, przez treść, po kontakt
Zbudować ścieżkę kontaktu i komunikację dopasowaną do specyfiki usługi, nie do uniwersalnego szablonu
Wykorzystać dowody (opinie, media, realizacje) w sposób adekwatny do tego, co dany architekt faktycznie ma. Przy Kovvalskiej największą pracą nie było wymyślenie czegoś nowego. Było uporządkowanie dwóch tożsamości - malarki i architektki - w jedną, spójną narrację, która wcześniej istniała w jej głowie, ale nie na stronie.
Co mówi Kasia o naszej współpracy?

"Współpracę z Novavizją bardzo doceniam przede wszystkim za to, jak sprawnie i przejrzyście został poprowadzony cały proces. Od początku wiedziałam, na jakim etapie jesteśmy i co będzie działo się dalej. Wszystko było terminowo i zgodnie z ustaleniami, więc naprawdę mogłam oddać ten temat w ich ręce i nie musiałam niczego pilnować. Bardzo podobało mi się też indywidualne podejście. Nie miałam poczucia działania według gotowego schematu - Novavizja dobrze wyczuła charakter mojej marki i potrafiła połączyć wiedzę marketingową i strategiczną z naprawdę dobrym wyczuciem wizualnym. Dzięki temu strona nie tylko jest przemyślana, ale też po prostu bardzo „moja”:) Do tego współpraca była konkretna i profesjonalna, ale jednocześnie na luzie i w bardzo dobrej atmosferze. Zdecydowanie polecam!"






